już jej nie boli

Kiedy Każdy oddech boli  , kiedy nie możesz już nic zrobić a lekarza na dyżurze brak ... kiedy wychodzisz choć wiesz ze już jej nie zobaczysz ...

to była ostatnia wizyta i ja o tym wiedziałam ... modliłam się by już nie cierpiała... prosiłam by już dał jej odpocząć , już chyba odkupiła swoje grzechy ... ta noc była bardzo niespokojna ... czekałam na telefon , płacząc, kląć i błagając na zmianę ...
obudziłą mnie Gosia kzucząc - Mamo Dusze się !!! a ja chwyciłam za telefon ...


 to nieludzkie tak patrzeć jak każdy oddech to ból a ona nie ma siły nawet krzyczeć...
Cierpiała choć obiecali ze  w hospicjum uśmierzają ten ból że choć tego nie będzie ... ale był z każdym dniem coraz większy ...


nikt nie przygotowuje nas na ten etap życia ... na cierpienie własnych rodziców, na ich niemoc choć byli dla nas superbohaterami całe życie...
nikt nie mówi o bezsilności , o braku współczucia i ludzkiego podejścia do pacjentów paliatywnych...
nikt nie odczarował obrazka staruszki z laseczką która uśmiecha sie cierpliwie do wnuków ... i piecze im ciasta...
nikt nie powiedział ze czeka nas - dorastające dzieci , zmienianie pieluch i karmienie własnych rodziców a później juz tylko trzymanie ich za rękę...
nie nie bałam sie tego , nie nie uciekłam jak bywa w wielu przypadkach  ...
tabu starości rodziców ich odchodzenia ...

Wiem że ten ból w sercu minie i pozostanie tylko pustaka ... bo są osoby których nic i nikt nie zastąpi...


to chciała na pogrzebie mieć zagrane... nie zdążyłam znaleźć gitarzysty ...

https://www.youtube.com/watch?v=j5AUm_xaE9A


Komentarze